środa, 6 maja 2015

Czo ta pańcia, czo te kolce, czyli słów kilka o resocjalizacji Raven.

Wyjaśnijmy sobie od razu jedną rzecz - kolczatki SĄ nadużywane. Polecane jako złoty środek na wszystko, dobierane w sposób zupełnie idiotyczny, za duże, za grube, noszone zbyt luźno i tak dalej. O histerii na temat kolców pisała Pańcia Białego Jacka, polecam również Waszej uwadze post o kantarkach. Ale wracając do kolców...



Dobieranie kolców - you do it WRONG./źródło/


Bywają jednak przypadki, gdy inne metody zawodzą i przydaje się szczypta dobrze wymierzonej awersji, stosowanej z głową. Osobiście broniłam się długo, bo przecież "to pójście na skróty", "to świadczy o porażce szkoleniowej" i takie tam inne kwiatki, aż w końcu doszłam do wniosku, że spróbujemy i zobaczymy. Żeby jednak dobrze przedstawić cały problem, musimy się cofnąć aż do samego początku. 

środa, 8 kwietnia 2015

Behawiorysta, szkoleniowiec, trener, treser, zoopsycholog...

Miał być inny post, ale co się odwlecze to nie uciecze ;) Będzie subiektywnie, ironicznie i z lekkim przerysowaniem problemu, jeśli komuś to przeszkadza to polecam krzyżyk w prawym górnym rogu okienka.

Ciekawa dyskusja pojawiła się na FP Psa w Warszawie KLIK a wraz z nią definicje psich profesji. 

Behawiorysta/zoopsycholog jawi się niektórym jako spec-magik od psiej psychiki, sprawiający cuda w przypadku psów problemowych. Szczerze mówiąc, osobiście reaguję alergicznie na słowo "behawiorysta". Dlaczego?

środa, 1 kwietnia 2015

Ścieram kurze, czyli mała aktualizacja.

Blog zarósł grubą warstwą, wstyd przyznać, ale nic to - spróbujemy zrobić trochę porządku, rozsunąć kotary i wpuścić trochę światła ;)

Z końcem stycznia minął rok odkąd los zesłał nam diablę zwane Ravenem. W połowie marca zagościliśmy u Małego Białego i jego Pańciostwa na weekend (relację można przeczytać O TU) i w tym też czasie stuknęła piąta (!!!) rocznica przybycia Panny Zuzanny do mojego domu. 

Jako, że ludzka pamięć jest ulotna, to znowu będzie nuda i zapiski osobiste - po konkretniejszą notkę zapraszamy w niedalekim terminie ;) ale za to przepiękne zdjęcia w dzisiejszej notce sponsoruje Pańcia Jaxa :D

Turu, turu, turu, turu, bonanzaaaaa...


poniedziałek, 5 stycznia 2015

LIEBSTER BLOG AWARD

Zwykle nie uczestniczę w łańcuszkach żadnego rodzaju, ale ten wydaje się być całkiem zabawny. Dostałam nominację od Pauliny i jej Białego Jacka. Zaczynamy :)

środa, 3 grudnia 2014

Jak przeżyć sylwestra z lękliwym psem i nie zwariować...

Tak, widząc tytuł pewnie niejeden z Was popuka się z politowaniem w czoło - no jak nic zdurniała baba, ledwo grudzień się zaczął a ona o sylwestrze! Ale w Lublinie smarkateria zaczęła już strzelać po zmroku, bo mama dała pięć złotych na drożdżówkę do szkoły to se petardy kupili z kumplem na spółkę... W związku z tym, poczwar nie zauważa różnicy podczas wieczornych spacerów, młoda wypatruje źródła huków z ciekawością a Zu... a Zu dostaje zawału na zmianę z dzikim pędem w kierunku do domu, histerycznym sapaniem i dyszeniem, ślinieniem się, trzęsieniem się jak w febrze i wszystkimi innymi zachowaniami świadczącymi o dużym stresie. 

Nie będę powielać porad ogólnych odnośnie sylwestra, bo pewnie wszyscy znają zasady ogólne - w przypadku umiarkowanego lęku u psa wystarczy czasem podczas najgorszej kanonady zająć go czymś innym - zabawą, pysznym gryzakiem, zasłonić okna, pogłośnić radio czy telewizor, długi spacer zaplanować odpowiednio wcześniej i najlepiej w jakimś odludnym miejscu...


Zuz i Hunter zwany Poczwarem, sylwester 2013/2014, jakoś między 6 a 7 rano, "dzika dzicz" zaraz za osiedlem ;)





... nie pocieszać, nie przytulać, prowadzać na smyczy w okolicach, gdzie kwiat młodzieży lubi "se poszczelać" dla pewności, że pies nam nagle nie zaginie i tak dalej. Chciałabym się raczej skupić na różnych specyfikach, które mają za zadanie pozwolić lękliwemu psu lżej przejść przez ten straszliwy okres.